|
Miasto Wrocław on Facebook
|
Blog > Komentarze do wpisu
sedesowce
To chyba jedne z najpopularniejszych wrocławskich budynków. Wzbudzają sprzeczne uczucia. Dla jednych jest to przykład awangardowej architektury z lat 50-tych. Inni uważają, że składają się z pozlepianych części. Narzekają też mieszkańcy, że budynki są bardzo niefunkcjonalne.
Lubię te budynki, pomimo ich szarzyzny. Mają bardzo ładną linię elewacji. Można by było je nieźle wyremontować i ofiarować miastu jak perełki. Tylko, że to kosztuje, a miasto nie ma pieniędzy.
Pomimo ich popularności ciężko znaleźć ciekawe informacje na temat ich projektów oraz budowy. Po wojnie na kilka lat plac zamienił się w największe targowisko w mieście (tzw. szaberplac): handlowano tu wszelkim mieniem wyszabrowanym z opuszczonych niemieckich domów. Na początku lat 50. rozpoczęto planowanie zabudowy areału placu. Najpierw wzdłuż głównej osi, po jej południowej stronie - potem także po przeciwnej - zaczęły powstawać budynki Politechniki, Akademii Rolniczej, później także Uniwersytetu, w tym akademiki "Dwudziestolatka" i "Parawanowiec". W czasie budowy jednego z obiektów AR doszło 22 marca 1966 - wskutek pośpiechu i niezachowania reżimów budowlanych - do katastrofy budowlanej. W latach 1967-1975 na północ od osi Placu Grunwaldzkiego powstały mieszkalne bloki -"sedesowce" - wg awangardowego na owe czasy projektu arch. Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak, a później - akademiki "Ołówek" i "Kredka" wg projektu arch. Krystyny i Mariana Barskich. Jadwiga Grabowska-Hawrylakowa (ur. 29 października 1920 w Tarnawcach koło Przemyśla) – polska architekt modernistyczna. Ukończyła architekturę na Politechnice Wrocławskiej w roku 1950, później działała również głównie we Wrocławiu, laureatka Honorowej Nagrody SARP w 1974. List. Kilka słów o architekturze Wrocławia Architekci powojennego Wrocławia dostali prezent - wielki pusty plac. Idealnie położony. W pobliżu dzielnicy akademickiej wykreować mogli nową jakość. Dziś, po 60 latach, możemy zastanowić się nad dotychczasowymi efektami. Co zrobiono z piękną osią widokową, łagodnie opadającą w kierunku Szczytników? Pamiętam ten plac, kiedy jego pustka i falujące łany piołunu stanowiły dla nas kulisy dziecinnych zabaw. W tym czasie istniały już nudne koszary Teków. Podobno nawet Marian Spychalski, którego tu zesłano, protestował przeciw wystawieniu tych stodół. Spychalski był architektem. To było dopiero preludium. Teki, skądinąd centra wolnej kultury studenckiej, musiały zostać ukryte. I tak powstawały kolejne twory. Budynek Melioracji, której zawalenie się i śmieszną akcję ratowniczą dobrze pamiętam. Tartak, miejsce istotne dla demografii, opatrzone słynną reklamą "młode uda nadzieją miasta". Zabiegiem marketingowym była nazwa akademika - "Dwudziestolatka". Parawanowiec stał się słoniem, ponieważ przysłonił teki od strony alei grunwaldzkiej. Później dobudowano dwa forty żywienia zbiorowego, z których jeden przekształcono później na dom handlowy. Pod sam koniec komuny poczęto budować kredkę i ołówek. Proste przedmioty, służące do rysowania, zamieniły się w kolejną inwestycję socjalizmu. Była śmieszna i trwała długo. Twórczym zwieńczeniem całości urbanistycznej stały się dwa salony samochodowe oraz namiot cyrkowo-handlowy. Taka jest historia fragmentu po stronie północno-wschodniej. Po stronie północno-zachodniej zbudowano tzw. sedesowce. Ich nikt nie musiał przykrywać. Do tej pory stoją dumnie i kpią sobie z ludzi. Elewacje są szare, okna od Annasza i Kajfasza. Podium handlowe, wyniesione powyżej aneksu fizjologiczno-garażowego, zdaje się szeptać: długo nie wytrzymam. Wszystko jest szare, smutne, zardzewiałe - ponadczasowość socjalistycznej tandety. A zamysł był ambitny. Ale w PRL - droga od pomysłu do przemysłu była trudna. Manhattan to nie jest. Na nieocenionym Hydralu udało się znaleźć wycinek ze starej Gazety Robotniczej pt. Za kurtyną ładnej architektury Szkoda tylko, że są takie smutno-szare:
wtorek, 03 lipca 2007, camparis
TrackBack
Komentarze
warszawa78
2007/07/03 10:49:13
Jak dla mnie, to jest to jakiś koszmar. Eksperyment wykonany, lecz niestety nieudany :(
Gość: transparente, xdsl-5985.wroclaw.dialog.net.pl
2007/07/03 10:52:52
a u mnie z innej strony:
fotocafe.blog.onet.pl/2,ID202782230,index.html fotocafe.blog.onet.pl/2,ID217491958,index.html
Gość: Natalja, 87-205-232-89.adsl.inetia.pl
2007/07/03 13:13:20
A ja je uwielbiam - sentymentalnie oczywiscie.Ale jestem pewna ze po wyremontowaniu byloby duzo lepiej:)
2007/07/03 20:53:52
o ile widze, to tekst ten jest mojego autorstwa i powstał kilka tygodni temu na prosbe GW. Nie pochodzi on z gazety robotniczej, ale z mojego compa. Przechodziłem ostatnio pod aneksem fizjologiczno-garażowym. Drogie panstwo cos jednak z tym trza zdjełat!!! Plizzzzzzzzzzzzzzz
2007/07/03 21:17:17
Na pewno trzeba je wyremontować. Porządnie wyremontować
A artykuł który pochodzi z Gazety Robotniczej jest pod linkiem :) Wystarczy kliknąć na tytuł "za kurtyną ładnej architektury. Ja nie roszczę sobie praw do żadnych tekstów, więc wszystkie podświetlone na brązowo tytuły są linkami do oryginałów! :)
Gość: pandemonium, 90-156-81-148.magma-net.pl
2008/08/08 18:20:02
Jestem mieszkancem jednego z blokow
Budynki te to JEDYNY przyklad swiatowej architektury w budownictwie wielorodzinnym wybudowany w powojennym Wroclawiu. Niestety, zmiana systemu po roku 1990 przynosla zdecydowane pogorszenie jakosci projektow i przez najblizsze 15 lat do roku 2025 nie przewiduje zadnej poprawy, a tym bardziej powstania czegos porownywalnego klasowo z blokami na tzw. Manhattanie. 1o Rozklad pokojow jest idealny (blok z szescioma mieszkaniami na pietrze, czyli zdecydowanie najmniejszymi, w innych jest po cztery na pietro, wybudowany jako jeden z pierwszych), powierzchnia dla dwoch osob, nie sa to mieszkania dla rodzin z dziecmi, sa na to za male, ale dwojka osob ma doskonale warunki, nie mowiac juz o mieszkaniu samemu 2o Lokalizacja jest idealna 3o ELEWACJA ZE ZBROJONEGO BETONU JEST PONADCZASOWA. Szara i smutna jak pisza niektorzy, tylko dokladnie taka sama jak Kolloseum w Rzymie i pobliskiej Hali Stulecia. Tego sie nie maluje, a kolor ten nalezy do klasycznych barw obok czerni i bieli. To tak jakby na Sniezce postawic pelno jakis domkow w stylu polskim, czyli z kolorowymi elewacjami i obowiazkowo dachem z kolorowej dachowki dachowki, bo naturalny kolor skał, czyli własnie taki jak zbrojonego betonu jest " smutny i szary". konczac, -------- TYM BUDYNKOM NIEPOTRZEBNY JEST ZADEN REMONT ----------------------- tak przemiarowana konstrukcja zelbetonowa postoji jeszce dlugo, potrzebna jest za to JEDNOLITA DBALOSC MIESZKANCOW O ELEWACJE (betonu nie mozna malowac, teraz jest tak ze kazdy ma prawie w innym kolorze) i FIRM Z PRZYZIEMIA oraz ogolna czystosc (SKANDALICZNE POMALOWANIE NA ZOLTO PRZEZ BIEDRONKE - to powinno trafic do prokuratury) o takich drobiazgach jak proste chodniki i krawezniki, albo o wypelniniu ubytkow betonu NIE MUSZE CHYBA NIKOMU PRZYPOMINAC 2008/08/08 19:20:37
- pandemonium
Dzięki za ten świetny komentarz! Z jednym się tylko nie zgodzę. Tym budynkom jest potrzebny remont. Ale nie remont polegający na pomalowaniu całego budynki w tęczowe kolorki (jak to ostatnio robi się na wszystkich osiedlach). W Sedesowcach powinna być wymieniona stolarka okienna - abym w każdym pionie były identyczne okna (identyczny kształt i ten sam kolor). I dobrze by było skuć całość obmalowań - zarówno tych firmowych, jak i np. na balkonach gdzie jest duża samowolka. Mam nadzieję, że niedługo doczekamy się takiego remontu! ;)
Gość: klisza, 90-156-81-225.magma-net.pl
2008/10/28 13:54:09
Witam!
Oczywiście, remont jest niezbędny, ale racja - nie żadne malowanie, czy coś w ten deseń. Mieszkam tam, na 9. piętrze, widoczek fajny itp. Ale - wracam do domu z pracy - jadę windą, która zdaje się zaraz spaść z hukiem na ziemię. Idę klatką schodową, widzę brud i PRLowską tandetę. Przechodzę koło domu - uderza mnie ogólny syf i zaniedbanie chodników, trawników itp. Tam trzeba inwestycji od środka, później na zewnątrz. Ostatnio pojawiło się na klatce schodowej ogłoszenie. Na kilka lat bloki będą zasłonięte wielkoformatową reklamą. No pięknie, to będzie dopiero widok.. A wszystko dla tego, że spółdzielnia nie chce dać pieniędzy na remont i mieszkańcy tak zadecydowali. Ehh, Polska.. 2008/10/28 13:59:45
- klisza
Słyszałam o tym pomyśle i szczerze mówiąc nie wiem jak bym wytrzymała 6 lat bez światła słonecznego! Mam nadzieję, że spółdzielni uda się znaleźć inny sposób niż podwyższanie mieszkańcom rachunków za energię.
Gość: warsztatowe, apn-77-112-192-38.gprs.plus.pl
2008/12/05 01:13:58
Szukam kontaktu do kilku aktywnych i pozytywnie nastawionych do przyszłości mieszkańców kochanego wrocławskiego Manhattanu. Poważnie. Cel: pilna współpraca przy rewitalizacji "sedesowców"; poważnie, proszę o kontakt: monotemat@interia.pl
Gość: , gprs45.swisscom-mobile.ch
2011/06/12 13:31:33
Sedesowce potrzebuja DYNAMITU!! ZBURZYC TO OCHYCTWO! bylo by tez taniej! Nazywacie to Manhatanem, to tylko obraza dla Manhattanu. Zbudowano to bo architektka miala chody w komunie (zona pana rektora) Won z tym syfem !!!
|